Szanowna Redakcjo !

W dniu 9 czerwca 2019 r. zamieściliście dramatyczny tekst „ Nocne wędkowanie na Majątku”, w którym patrol Społecznej Straży Rybackiej Powiatu Lubańskiego, w składzie Michał +1 ujawnia przypadek kłusownictwa na wodzie PZW. Do tej informacji dołączyliście zdjęcia odciętych ostrym narzędziem rybich głów (ale jatka).

Jak wynika z wypowiedzi strażników życie straciło osiem niewymiarowych sandaczy. Dalej strażnicy tłumaczą że „Akwen popularnie nazywany „Majątkiem” decyzją zarządu koła, które opiekuje się wodą jest udostępniony do wędkowania w porze nocnej.” To chyba delikatna sugestia że wędkarze kłusują bo wolno łowić w nocy, choć nieco niżej nasi strażnicy jednak twierdzą, że „W okresie gdy na Majątku nie można było wędkować w nocy zdarzały się przypadki kiedy osoby dokonywały połowu ryb na cztery wędki .” Jak widać archaiczny zakaz połowu w nocy niczego nie załatwia, utrudnia jedynie życie lubańskich wędkarzy.

Może koledzy z koła „Lubań Miasto” przekonają swój zarząd, że czasy niemądrych zakazów dawno minęły (teraz to już nawet stacje PKP można fotografować).

A tak na serio to cała sprawa jest wyssana z palca bo na zdjęciach możemy podziwiać głowy dorszy, które można ewentualnie złowić w Bałtyku lub kupić w sklepie rybnym. Smutne, że strażnicy SSR nie mają podstawowej wiedzy o rybach występujących w naszych wodach. Na dodatek dali wyraz tej swojej niekompetencji publicznie. Milczenie jest złotem Panowie Michał +1, ciekawe czy przeprosicie lubańsich wędkarzy ?


(odpowiedź "eluban")

Witam Pana,
przepraszamy że odpowiedź na maila jest dopiero dziś, ale w weekendy staramy się ograniczać naszą działalność. Reagując jednak na pańskiego maila poprosiliśmy o sprostowanie Pana Michała, który jest sprawcą zamieszania. Otrzymaliśmy odpowiedź, którą zamieściliśmy w treści artykułu "Nocne wędkowanie na Majątku". Oto ona:
SPROSTOWANIE
W ramach sprostowania informuję, że kierując się opiniami wędkarzy i działając w pośpiechu dokonałem błędnej analizy gatunku ryb. Czytelnikom dziękuję za czujność a za swoją pomyłkę przepraszam.
Pozdrawiam
Tomasz Smok Jurak


(mój komentarz do sprostowania zamieszczony na "elubań")

Panie Michale ! Gdyby chodziło tylko o pomyłkę w ocenie gatunku ryb to pół biedy. Niestety, na podstawie wymyślonego przez siebie faktu kłusownictwa próbował Pan obciążyć odpowiedzialnością za wymyślone przez siebie zdarzenie kolegów z innego koła Polskiego Związku Wędkarskiego. Chyba już Pan zrozumiał że upubliczniając te bzdury działał Pan na szkodę PZW, SSR Powiatu Lubańskiego i dodatkowo ośmieszył Pan siebie i lubańskich wędkarzy co to " odróżnić dorsza od sandacza nie potrafią". Nie powinien się Pan poddać powtórnemu egzaminowi na kartę wędkarską ?



Tomasz Skonieczny